wordpress

Opublikowane .

Ostatni weekend września A.D. 2013 zmienił całkiem sporo w moim postrzeganiu WordPressa w Polsce. Dostałem bowiem szansę dołączenia do niesamowitej społeczności, która tworzy niezwykle solidny fundament dla ekosystemu w którym nawet konkurencja uzupełnia się wzajemnie wiedzą i doświadczeniem tylko dlatego, że wszyscy płyną jednym kursem. Oczywiście nie spotykam się z tego typu społecznością po raz pierwszy – społeczności choćby linuksowe w Polsce, są bardzo prężne i warte naśladowania (pozdrawiam organizatorów Zimowiska Linuksowego!). Pierwszy raz mam jednak okazję wchodzić w środowisko cechujące się bardzo dużym współczynnikiem konkurencji rynkowej, a jednocześnie tworzące spójną, oparta na „kulcie wiedzy i doświadczenia”, bardzo merytoryczną społeczność.

Osobiście jestem związany z WordPressem nie tylko dlatego, że ten właśnie blog został zbudowany na tym silniku, ale także zawodowo. WordPress jest dla mnie zarówno narzędziem pracy, jak i przedmiotem pracy (o tym drugim niedługo). Na rynku lokalnym (szczecińskim), jak i ogólnopolskim, jest bardzo silna i często agresywna konkurencja w dziedzinie budowy rozwiązań opartych o WordPressa. W podobnej sytuacji jak ja, są uczestnicy konferencji WordCamp 2013, która odbyła się w dniach 28-29 września tego roku we Wrocławiu. Nie zauważyłem, aby komukolwiek z ponad 100 uczestników i 16 prelegentów (do grona których zostałem zaproszony – za co bardzo, ale to bardzo dziękuję), przeszkadzał fakt, iż stanowią często wzajemną konkurencję. Wymiana wiedzy to 90% czasu samej konferencji oraz wszelkich spotkań w kuluarach oraz w pubach. Często można było słyszeć pouczenia, wskazówki, narzekania i sygnały potrzeby pomocy. Sygnały zwrotne we wszystkich tych kwestiach były niemal natychmiastowe i nie były obarczone zawiścią, napastliwością czy agresją.

Miło jest widzieć, a jeszcze lepiej widzieć z bliska, że w naszym kraju możliwe jest budowanie społeczności merytokratycznej opartej na mądrości tłumu i wzajemnym szacunku – niezależnie od poziomu wiedzy i umiejętności (nie brakowało bowiem wśród słuchaczy osób początkujących).

Choć mam za sobą organizację wielu spotkań i konferencji, to WordCamp 2013 we Wrocławiu był dla mnie cenną lekcją. Była to też okazja do poznania wielu nowych ludzi z którymi łączy mnie nie tylko wspólny temat i godziny spędzone przy kuflach czeskiego piwa. Wiele wskazuje na to, że przynajmniej z kilkoma z tych osób będę miał okazję współpracować – pomimo tego, że w wielu punktach stycznych naszych biznesów, wydajemy się być konkurencją.

WordPress to wolne i otwarte oprogramowanie, które jest sercem wolnej i otwartej społeczności. Pozdrawiam Was!

3 Responses to “WordPress to nie CMS, to nie freamework ani skrypt. WordPress to społeczność.”

  1. Wojtek Równanek

    Jedna z najfajniejszych relacji, miło że skupiłeś się na relacjach między ludzkich i świetnie przedstawiłeś sens tej imprezy. Na WordCamp jedzie się dla ludzi, co roku odkrywam tam nietuzinkowych uczestników i prelegentów.

    Odpowiedz
  2. bastetmilo

    Ototo. Czytałam ten wpis marznąc na przystanku autobusowym i aż mi się cieplej zrobiło. To o czym napisałeś miałam okazję odczuć na pierwszym swoim WordCampie – i to było niesamowite. To nadal jest niesamowite i mam nadzieję że będziemy się wciąż rozwijać jako społeczność i każdego roku sprawiać, że coraz więcej osób poczuję tę atmosferę.

    Odpowiedz

Leave a Reply

  • (will not be published)